Kontrola kontrolerów
Po przetargu na następcę Renomy Gdańsk ogłosił kolejny: tym razem na firmę, która wyśle do autobusów ankieterów udających pasażerów. Ich zadanie to ocena pracy kontrolerów biletów
Chodzi o tzw. procedurę Mystery Shopping, podczas której wyspecjalizowani ankieterzy udają petentów i sprawdzają jakość działania urzędów i firm. W gdańskich autobusach i tramwajach mają się wcielić w pasażerów – zarówno tych z ważnym biletem, jak i bez.
- Wiemy, że dotychczasowe doświadczenia gdańszczan z kontrolą biletów są różne – mówi wiceprezydent Maciej Lisicki. – Dlatego z jednej strony ogłosiliśmy nowy przetarg, w którym zasady współpracy z firmą kontrolerską zostaną zmienione. Z drugiej, szukamy kogoś, kto rzetelnie zbada pracę obecnych kontrolerów z Renomy. W ten sposób będziemy mogli ustalić, czy wywiązują się oni z umowy z miastem w zakresie kultury i uczciwości.
Na czym będzie polegać dokładnie zadanie ankieterów? Otrzymają oni informacje na temat linii, w których danego dnia mogą pojawić się pracownicy Renomy. Gdy ich spotkają, poddadzą się kontroli. Potem wypełnią formularze, w których ich ocenią.
W kwestionariuszach nie będzie pytań opisowych – tylko proste, wymagające odpowiedzi “tak” lub “nie”. W ten sposób organizujący przetarg Zarząd Transportu Miejskiego chce uniknąć subiektywnych ocen i zdobyć informacje odnoszące się do konkretnych sytuacji.
Nieznana jest na razie ani cena tej usługi, ani także liczba “tajnych ankieterów”. Wiadomo jedynie, że mają przeprowadzić łącznie 60 obserwacji, a każdy zespół kontrolerski (Renoma ma ich w Gdańsku dziesięć, liczą po trzy lub cztery osoby) zostanie sprawdzony co najmniej dwa razy.
Praca “agentów” zakończy się w połowie grudnia. – Ale to nie będzie jednorazowa akcja – zapowiada Antoni Szczyt, wicedyrektor wydziału gospodarki komunalnej w gdańskim magistracie. – Podobne badania czekają firmę, która zacznie kontrolować bilety w styczniu przyszłego roku.
Czy wyniki mogą mieć wpływ na szanse Renomy w nowym przetargu?
- Powiem tak: każda firma do swojej oferty dołącza referencje. To oznacza, że szukamy tylko dobrych partnerów. To badanie to jeden ze sposobów ułatwiających te poszukiwania – tłumaczy Szczyt.
Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto