Koszt budowy Baltic Areny
Nie 650 a 860 mln zł ma kosztować Baltic Arena. Opozycja: – Jesteśmy przerażeni. Wątpliwości ma też rządząca Gdańskiem Platforma Obywatelska: – Na pewno można z czegoś zrezygnować, nie tracąc wiele na funkcjonalności
- To największy projekt inwestycyjny niezwiązany z funduszami unijnymi – mówi Maciej Krupa, radny PO. – 144 mln zł da rząd, resztę gmina musi sama znaleźć. Wydaje nam się, że warto raz jeszcze przeanalizować koszty. Oprócz stadionu Gdańsk musi przecież budować i modernizować drogi, remontować szkoły. Obawiamy się, że tak duży wydatek odbije się na tych i innych przedsięwzięciach. Jedno boisko przyszkolne to przecież 500 tys. zł.
Ostrzejsi w słowach są radni PiS. – Gdańsk to nie tylko Baltic Arena. Jesteśmy przerażeni tak dużymi kosztami – przyznaje Kazimierz Koralewski, szef klubu PiS w radzie miasta. – No i nie ma pewności, że na takiej sumie już się skończy.
Do tej pory miasto mówiło, że stadion na piłkarskie mistrzostwa Europy w 2012 r. będzie kosztować 650-670 mln zł. Ale gdy zabrało się do prac nad Wieloletnim Planem Inwestycyjnym, okazało się, że kwota wzrosła do 860 mln zł. Głosowanie nad WPI w czwartek.
Ryszard Trykosko, szef spółki BIEG 2012, odpowiedzialnej za budowę stadionu: – Ten nowy koszt nie dotyczy samego obiektu. Uwzględnia inwestycje towarzyszące, np. likwidację ogródków działkowych w Letnicy, gdzie stanie Baltic Arena, stworzenie nowych na Krakowcu oraz cenę projektu architektonicznego.
Wtóruje mu Andrzej Bojanowski, skarbnik miasta: – Część tych wydatków już ponieśliśmy, muszą one jednak znaleźć się w WPI.
Miasto wylicza: • cena stadionu to wciąż 650 mln zł • przeniesienie działek 21 mln zł (funkcjonowanie spółki BIEG do 2012 r. – także 21 mln zł • projekt – 35 mln zł • a 133 mln zł trzeba zarezerwować na inwestycje towarzyszące (m.in. parkingi), wydatki na konsultantów oraz niezbędny zapas finansowy.
- Liczymy, że całość ostatecznie pochłonie mniej pieniędzy – dodaje Trykosko. I przytacza wynik przetargu na roboty ziemne i melioracyjne, na którym gmina zaoszczędziła prawie 70 mln zł. – Przede wszystkim jednak trzeba pamiętać, że nie budujemy stadionu na kilka lat, ale kilkadziesiąt. To musi być przedsięwzięcia na miarę XXI wieku – uważa prezes BIEG-u.
Te argumenty nie do końca przekonują radnych PO. Deklarują, że poprą w czwartek Wieloletni Plan Inwestycyjny, ale poprosili Ryszarda Trykosko o spotkanie. Dojdzie do niego w środę. – Trzeba poszukać oszczędności. Na pewno można z czegoś zrezygnować, nie pogarszając funkcjonalności stadionu – podsumowuje Maciej Krupa.
Kto będzie sprzedawał obligacje?
Gdańsk, aby zdobyć środki na budowę Baltic Areny, wyemituje obligacje. Miasto prowadzi już negocjacje z kilkoma bankami, które mają sprzedawać papiery wartościowe – m.in. z Pekao SA, Deutsche Bankiem i WestLB Polska SA. Trafią one głównie do dużych inwestorów, a mieszkańcy będą mieć do nich dostęp poprzez fundusze inwestycyjne i emerytalne. Obligacje mają pojawić się na rynku w III i IV kwartale 2009 r.
Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
